Czesław the Dziełak – Pliny the Yunger, Browar Perun – Licho Nie Śpi

Wczorajszy dzień obfitował w piwne wydarzenia w Warszawie. Chłopakom z Chmielarni udało się zdobyć od Cześka keg jego klona legendarnego Pliny the Yunger i postanowili urządzić, wokół degustacji tego piwa, naprawdę świetną imprezę. W tym samym czasie w 1/3 miała miejsce premiera nowego piwa z Browaru Perun, a Czeska Baszta obchodziła swoje czwarte urodziny.

Postanowiliśmy koniecznie spróbować Cześkowego piwa, które wzbudziło nasze zainteresowanie już kiedy Czesiek umieścił na fb zdjęcia i informacje o warzeniu.

150736_407833599364874_4759109013142154543_n 1972455_407833606031540_5836705809914767486_n

Pliny the Younger – clone

Na zdjęciu chmiel, którego użyłem, lub użyję przy czterech chmieleniach „na zimno”. Łącznie pójdzie 1415 g granulatu w sześciu odmianach + 100 ml ekstraktu chmielowego na goryczkę. A wszystko na 47 litrów brzeczki, która trafiła do fermentorów…

Ekipa Chmielarni spisała się jak zwykle na medal przy organizacji imprezy. Była dobra muzyka, zniżki 10% na amerykańskie piwo butelkowe, prawdziwe petardy na kranach (my skosztowaliśmy RISa Kompaan 39 Bloed Broeder i soura Haandbryggeriet HAANDBAKK). Na imprezie stawiło się właściwie całe Warszawskie środowisko piwowarskie, większość „Rekinów Warszawskich Multitapów” i śmietanka blogierska acz w nieco uszczuplonym składzie. Piwo dodawane było do każdej zakupionej paczki smażonego bobu :P. Cały keg zszedł w ok 8 minut. A jak smakowało to cudo?

Czesław the Dziełak – Pliny the Yunger

IMG_0039

Czesiek deklaruje:
Triple IPA
OG: ok. 21,5 Blg
FG: ok. 3,5 Blg
Alkohol, ok. 10,5%
IBU: ???
1465 g chmielu w granulacie + 100 ml ekstraktu chmielowego 6%
4 chmielenia na zimno
Chmiele od najwięcej do najmniej:
Simcoe
Centennial
Amarillo
Columbus
Chinook
Warrior
na około 50 litrów

Wygląd: Kolor brzoskwiniowy. Mętne. Średnio pęcherzykowa niewysoka biała piana, która prawie natychmiast znika.

Aromat: Pierwsze wrażenie to eksplozja chmielu. Piwo po prostu pachnie świeżą szychą chmielu kontynentalnego – taką prosto zerwaną z krzaka. Potem wchodzą cytrusy, a na sam koniec leciutka skarpeta. Po ogrzaniu wychodzi jeszcze całkiem przyjemny karmel.

Smak: Balans między silną chmielową goryczką, a potężną słodową podbudową zdecydowanie w stronę słodyczy. Goryczka, krótka, na finiszu grapefruitowa. Niestety wraz z ogrzewaniem wychodzi alkohol, który po dłuższym czasie, oprócz obecności w aromacie, daje o sobie znać również w postaci rozgrzewania, a nawet nieprzyjemnego pieczenia. Na szczęście piwo było na tyle pijalne (jak APA, a nie imperial), że zdążyło zniknąć z małych (polewane było tylko 0,25 l) kieliszków nim ktoś poza blogierami zaczął narzekać na wyczuwalny alkohol.

Moim zdaniem piwo bardzo udane, ale może warto by je jeszcze trochę poleżakować by alkohol miał czas się ułożyć (bo w końcu Czesiek warzył je raptem w listopadzie). Skarpeta mi zupełnie nie przeszkadzała i pewnie bym jej nawet nie zauważył gdyby nie to, że jeden ze znajomych oraz, o dziwo blogier słynący z niepochlebnych wypowiedzi o sensorykach doszukujących się w dobrych piwach Bóg wie czego nie upierali się, że ona jest wyraźna (a moim zdaniem była niższa niż w ŻAPIE i kilku kontraktowych IPACH zbierających wysokie noty). Pozostaje mieć nadzieję, że Czesiek postanowi kiedyś wypuścić coś podobnego jak tylko otworzy własny browar.

IMG_0044

Po wychyleniu jeszcze jednego piwka w Chmielarni postanowiliśmy ze znajomymi przenieść się do 1/3 i zobaczyć co tym razem pokaże nam Adam. Mimo, że impreza trwała w najlepsze od 17:00 (a premiera Cześkowego piwa odbyła się o 20:00) udało nam się znaleźć miejsca siedzące. Na kranach oprócz Adamowej premiery znalazło się jeszcze kilka piw z Peruna oraz Królewska Piwoteka (którą postanowiłem porównać wreszcie z wersją butelkową na jej niekorzyść). Adam tym razem zaprezentował nam Owsianego Souta. Jako że byłem już po kilku, prosiłbym o traktowanie tej recenzji z przymrużeniem oka.

Browar Perun – Licho Nie Śpi

IMG_0047

Producent deklaruje:
Oatmeal Stout (13,0% ekst., 5,6% alk, ok. 35IBU).
Skład: woda, słody jęczmienne, płatki owsiane, jęczmień palony,chmiele, drożdże górnej fermentacji

Wygląd: Kolor prawie czarny. Piana brązowa, drobno pęcherzykowa, nie wysoka, znikła prawie od razu.

Aromat: Kawa zbożowa, może trochę czekolady.

Smak: W smaku kwaskowate jak przystało na stouta. Wyraźnie kawowe ale z pewną orzechowością (?). Ciało średnie, wysycenie średnio niskie. Pijalność świetna. Smakowało nawet naszemu drużynowemu lagerboyowi :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s