Sahti – (ś)Fińskie Piwo

Mój pierwszy kontakt z tym stylem miał miejsce w 2012 r. Co nie jest dziwne, bo w tym właśnie roku Pinta postanowiła zaprezentować swoją interpretację tego stylu polskim piwoszom. Nie dotarłem jednak na premierę w Gorączce Złota, na której serwowano piwo z wiadra za pomocą chochli. Wypiłem je, jak sugeruje nazwa, na koniec świata (który jednak nie nastąpił). Wtedy, to piwo bardzo mi smakowało, a i otoczka, że jest to historyczny styl, działała na wyobraźnie kogoś, kto zamiast realizować swoje marzenia jako archeolog został inżynierem.

Dzięki Pincie podstawowe informacje o Sahti znane są już naszym piwoszom. Pozwolę sobie je tutaj przytoczyć i trochę uzupełnić o informacje, których jeszcze w polskojęzycznym internecie nie widziałem. Michael Jackson (ten od piwa) określił sahti jako only primitive beer to survive in Western Europe i niestety, jest to prawda. Inne tradycyjne, historyczne piwa takie jak nasze jopejskie, wrocławskie barany czy wszelkiej maści gruity przepadły w mrokach dziejów i dopiero teraz zaczęto pracować nad ich odtwarzaniem. Sahti zostało obszernie opisane w Fińskim narodowym poemacie Kalevala pochodzącym z XIX wieku. Pierwsza pisemna wzmianka o piwie na terenach Finlandii jest datowana na 1366 r. Badania archeologiczne jednak sugerują, że piwo to było znane już wikingom. Na wraku jednej z ich łodzi znaleziono bowiem beczki, których zawartością według badań mogło być właśnie sahti. W XVI wieku sahti stało się ważnym towarem eksportowym. Szczególnie ceniono je w Szwecji, ale eksportowane było również n.p. do Niemiec.

Tradycyjnie warzone było głównie ze słodu jęczmiennego, dopiero w późniejszym okresie zaczęto stosować żyto i inne zboża. W różnych regionach stosowano różne kombinacje słodów oraz innych dodatków takich jak maliny. Obecnie najczęściej stosuje się zasyp składający się z 80-90% słodu pilzneńskiego, 5-10% słodu enzymatycznego (podobno ma to na celu poprawienie konwersji, która jest niska ze względu na prymitywny sprzęt) i do 10% słodu ciemnego żytniego lub karmelowego (ewentualnie słodu typu crystal). Czasem stosuje się też niesłodowaną pszenicę. Zacieranie odbywało się metodą infuzyjną sterowaną temperaturowo. Zwiększenie temperatury uzyskiwano poprzez dolewanie wrzątku, bądź wrzucanie gorących kamieni. Co ciekawe, brzeczki nie gotowano – co najwyżej podgrzewano również za pomocą gorących kamieni wrzucanych na etapie filtracji. Brzeczkę filtrowano poprzez specjalne drewniane koryto wyłożone gałęziami jałowca zwane kuurna. Używano gałęzi jałowca wraz z owocami nadającymi sahti charakterystyczny smak. W XIV wieku zaczęto również stosować chmiel dodawany w trakcie filtracji. Jednak dodawane ilości były zbyt małe by wnieść aromat wybijający się na tle jałowca, a o goryczce, w sytuacji, gdy nachmielona brzeczka nie jest gotowana, nie może być mowy. Możliwe, że dodawany był ze względu na jego właściwości antyseptyczne mimo, że jałowiec również je posiada, ale najprawdopodobniej tylko ze względu na trend panujący w całej Europie. Dziś jest to kwestia tradycji w niektórych regionach. W Finlandii tak jak w wielu innych krajach praktykowano robienie odrębnego słabszego piwa z wysłodzin. Było ono spożywane przez kobiety i księży, natomiast mocne sahti spożywali mężczyźni. Do fermentacji używane są tradycyjnie drożdże piekarnicze. W czasach, zanim wiedza o drożdżach stała się powszechna, sahti (tak jak inne piwa na całym świecie) magicznie fermentowało „samo” zyskując często kwaskowaty posmak. Sahti tradycyjnie fermentuje w temperaturze pokojowej przez około dwie doby, a potem przenoszone jest w chłodniejsze miejsce. Nie jest rzadkością niewygrzewanie zacieru i niegotowanie brzeczki w celu pozostawienia aktywnych enzymów w czasie fermentacji, co zwiększa odfermentowanie (może temu ma również służyć dodanie słodu enzymatycznego). Zgodnie z tradycją sahti spożywane było prosto z fermentora, polewane do drewnianych kufli. Oczywiście, zgodnie z tradycją warzone jest ono w domach. Browary musiały dostosować technologię produkcji do współczesnych wymogów (np. gotowanie brzeczki celem jej wyjałowienia).

Po więcej informacji polecam zajrzeć na stronę Fińskiego Stowarzyszenia Piw Tradycyjnych.

Tak, to piwo jest naprawdę czymś wyjątkowym na tle wszystkich tych ip-srip zalewających rynek. Z tego względu próbuje każdej nowej warki Końca Świata (niestety już mi tak nie smakują). Nie mogłem sobie odpuścić również spróbowania Happy Cracku, który stal się jednym z moich ulubionych piw. A wiedząc, że znajoma studiuje w Helsinkach poprosiłem ją żeby przywiozła mi z Finlandii butelkę oryginalnego sahti.

Najpierw okazało się, że piwo to ciężko dostać w Helsinkach (koleżanka naszukała się trochę sklepów zanim w końcu je dostała). Potem okazało się, że Finowie odradzają sahti turystom. A co ciekawe, na rynku dostać da się właściwie tylko jedną komercyjną markę w dwóch odmianach- zwykłej i mocnej. Informacje zawarte na wspomnianej przedtem stronie wydają się to wszystko potwierdzać. Piwo zapakowane było w plastikową butelkę przywodzącą na myśl najtańszą prytę, a w aromacie było bardzo podobne do naszego końca świata mimo, że było dużo od niego ciemniejsze.

Ostatnio dzięki Michałowi z browaru domowego BrewIt, który również przywiózł sobie jako pamiątkę z Finlandii butelkę sahti, nadarzyła się okazja do przeprowadzenia testów porównawczych. Wyciągnąłem więc z piwniczki zachomikowany Happy Crack oraz świeżą warkę Końca Śwata i zasiedliśmy degustacji.

20150215_165217 20150215_165631

Pinta Koniec Świata

Producent deklaruje:
styl: Sahti (Finlandia)
ekstrakt: 19,1% wag.
alkohol: 7,9% obj.
IBU: b.d.

Wygląd: Kolor słomkowy. Piwo Mętne. Piany właściwie Brak.

Aromat: Jałowiec, banany i psująca wszystko kanaliza.

Smak: Budyń, kiełbasa jałowcowa. Ciało średnio-duże. Wysycenie średnio-niskie.

Opakowanie: Typowe dla Pinty.

Finlandia Sahti

Producent deklaruje:
Ingredients: pilsner malt, rye malt, juniper.
Alcohol 8% abv (24 plato/OG 1096)

Wygląd: Kolor bursztynowy. Mętne. Piany właściwie brak.

Aromat: Na pierwszym planie guma balonowa z owocowymi akcentami, na drugim banany i goździki. W tle wyraźny jałowiec.

Smak: W smaku również dominuje guma balonowa, banany i goździki. Również trochę budyniowe w odbiorze. Wyraźny jałowiec jednak nie kojarzący się już tak z kiełbasą. Ciało średnie, wysycenie niskie.

Opakowanie: Plastikowa przezroczysta butelka i etykieta trącąca latami 80-tymi powodują że piwo wygląda jak tani mózgotrzep.

Pinta/Pracownia Piwa Happy Crack

Producent deklaruje:
styl: Black Sahti
ekstrakt: 19,1% wag.
alkohol: 8,0% obj.
IBU: b.d.

Wygląd: Ciemno brązowe, mętne. Piany właściwie brak.

Aromat: Dominują nuty sosnowe,na drugim planie, karmel i palność i trochę aromatów kojarzących się z owocami leśnymi. Jałowiec praktycznie nie wyczuwalny.

Smak: Zdecydowanie leśne. Tu również na pierwszym planie aromaty sosnowe, potem wyraźne owoce leśne, dym z ogniska i paloność na finiszu. Ciało średnie. Wysycenie średnio-niskie.

Opakowanie: Jak dla mnie na razie najciekawsze podejście do kwestii etykietki w świecie polskiego kraftu. Etykieta jednolicie czarna. Na kontrze wszystkie istotne informacje. Kapsel Pinty.

Na dobrą sprawę po mimo wspólnych elementów takich jak aromat jałowca, znikome nasycenie, mętność i podobna zawartość alkoholu, każde z tych piw jest inne. Wszystkie jednak cechują się niską pijalnością. Właściwie po wypiciu jednego sahti nie za bardzo mam ochotę sięgać po drugie. Obecna warka Końca Świata to kompletna porażka (mam wrażenie, że tak jak pisałem z roku na rok jego jakość spada). Jeśli chodzi o Happy Crack to piwo po pół roku od premiery dalej ma wyraźny sosnowy aromat, ale od stania w piwniczce zdążyło się nawet nieźle wyklarować. Porównując je z innymi sahti od razu widać że to piwo tylko tym stylem inspirowane, niemniej bardzo ciekawe. Bezapelacyjnie oryginalne sahti wygrywa natomiast tą degustacje jako piwo najsmaczniejsze i najbardziej pijalne.

P.S. Znów proszę o wyrozumiałość w kwestii zdjęć, bo ze względu na złośliwość rzeczy martwych zdjęcia musiałem robić pokalem tzn. Katarzynka zrobiła:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s