BikeMic – co potrafi taki mały futrzak

Jako, że właściwie nie zamieszczaliśmy jeszcze żadnego wpisu o tematyce około rowerowej, a nazwa bloga zobowiązuje, postanowiliśmy to nadrobić. Tak się złożyło, że znajomy ze studiów założył startupa w ramach, którego stworzył gadżet dedykowany rowerzystom i nie tylko. Znajomy do tego nie byle jaki, bo jednocześnie jeden z czołowych popularyzatorów nauki w naszym kraju (laureat polskiej edycji FameLabu, współpracownik projektu PAN Stanisław, aktywny naukowy youtuber) i jednocześnie bardzo doświadczony inżynier kosmiczny, a prywatnie zapalony rowerzysta i obieżyświat – Marcin Stolarski.

INFOGRAFIKA_ver2_PL-569x1024Gadżet nosi nazwę BikeMic i ta cześć z was, która śledzi nowinki techniczne albo siedzi w środowisku startupowców już pewnie o nim słyszała. Jego zadaniem jest uczynienie uprawiania sportów na świeżym powietrzu, przy jednoczesnym słuchaniu muzyki bezpieczniejszym bez jednoczesnego obniżania jakości dźwięku. Urządzenie składa się z dwóch torów audio wyposażonych w niezależną regulacje głośności, mieszacza, wyjścia audio, wejścia audio oraz mikrofonu. Wedle informacji na stronie startupu przy jego konstrukcji wykorzystano niskoszumne elementy audio najwyższej jakości, co powinno być gwarancja wysokiej jakości dźwięku.

Moja recenzja:

Urządzenie otrzymaliśmy w metalowej puszce. Takie rozwiązanie zapewnia dobrą ochronę w czasie transportu, a jednocześnie powinno trafić w gusta hipsterów gadżeciarzy. Nie czuje się co prawda hipsterem ale muszę przyznać, że i na mnie robi to lepsze wrażenie niż standardowe tekturowe pudełko ze styropianową wkładką.

11702907_1623084577934864_5322929692536923860_n IMG_2684

W puszce znajdziemy samego BikeMic’a, ładowarkę (wraz z przejściówką do gniazdek w standardzie amerykańskim), kabel audi trójżyłowy, kabel audi czterożyłowy i instrukcję.

Samo wykonanie urządzenia jest bardzo solidne mimo, że obudowa pierwszej serii produkcyjnej wykonana została w technologii druku 3D (następne serie maja mieć już obudowy tłoczone) i widać na niej fakturę typową dla wydruków. Jako osoba jeżdżąca na rowerze raczej turystycznie muszę od razu zanotować minus – urządzenie nie jest wodoodporne (wiem, że wodoodporny mikrofon to duże wyzwanie technologiczne, ale mimo wszystko uważam ze sprzęt outdoorowy powinien mieć zapewniona choćby minimalna wodoszczelność).

IMG_1585

Jeśli chodzi o funkcjonalność, to niestety mam mieszane uczucia. Urządzenie spełniło w zasadzie wszystkie złożone na stronie obietnice, jednak nie okazało się wolne od wad. Czułość mikrofonu faktycznie jest duża – nawet na tyle, że urządzenie świetnie sprawdza się przy inspekcji roweru. Przy rozkręceniu głośności mikrofonu na maksa Jesteśmy w stanie usłyszeć każdy szmer i stuk wydawany przez nasz rower. Oczywiście do normalnego użytkowania głośność mikrofonu należy zmniejszyć. Tutaj natrafiamy na główne zastrzeżenie jakie mam do tego gadżetu. Regulacja głośności wcale nie jest intuicyjna. Ciężko znaleźć ustawienie, które pozwoli dobrze słyszeć otoczenie, bez wzmacniania odgłosów roweru i jeszcze dobrać do tego taką głośność muzyki by nie przeszkadzała np. prowadzić rozmowy. Dodatkowo odnoszę wrażenie, że przy pewnych wzajemnych poziomach głośności (stosunkowo cicha muzyka i głośniejsze otoczenie) uzyskujemy efekt wzmocnienia szumów (otoczenia? – szelest przy pedałowaniu itp.) zabijający całkowicie funkcjonalność urządzenia. Co ciekawe efekt ten udało mi się usunąć właśnie przez zwiększenie głośności muzyki, a nie zmniejszenie głośności mikrofonu.

Rozmowa w czasie jazdy, to kolejny problem. Wydaje się, że mikrofon mimo wszystko działa zbyt kierunkowo by było to wygodne – nie byłem w stanie rozmawiać z osobą jadącą równolegle do mnie natomiast w pewnej odległości za mną (mikrofon miałem przypięty na pasku skierowany po ukosie do tyłu) słyszałem ją idealnie. Wystarczyło jednak by dzielący nas dystans nieznacznie się zwiększył lub zmniejszył i znów miałem problem by ją usłyszeć. Tutaj też kluczowe jest właściwe dobranie głośności muzyki, co nie jest takie łatwe biorąc pod uwagę zróżnicowaną głośność słuchanych utworów.

_MG_6354-4

Dźwięki otoczenia za to słyszalne były bardzo dobrze. Zarówno samochody na ulicy (czasem nawet zbyt dobrze – można się wystraszyć 😛 ) jak i odgłosy lasu czy świerszczy „grających” na polu, bardzo dobrze przebijały się przez nawet dość głośną muzykę. Dobrze słychać też było osobę jadącą w sporej odległości za mną, krzyczącą w którą stronę powinienem skręcić.

Urządzenie właściwie współpracowało z wyposażonymi w pilota oryginalnymi słuchawkami od mojego Samsunga Galaxy S3 Mini, oraz klasycznymi słuchawkami Koss Porta Pro. Wszystkie komendy z pilota były właściwie przekazywane do telefonu. Natomiast współpraca z samym telefonem wydaje się być kolejnym problemem. Niestety, mikrofon bardzo dobrze zbiera transmisję danych w telefonie. Także przy każdej zmianie piosenki w Spotify słuchałem trzasków i szumów. Mikrofon wyłapywał czasem transmisje telefonów mijanych ludzi. Zjawisko to również wydaje się być zależne od ustawionych wzajemnych poziomów głośności obu kanałów.

Podsumowując: urządzenie z jednej strony faktycznie wnosi nową jakość do słuchania muzyki w czasie jazdy rowerem, ale z drugiej strony posiada wady, które mogą czynić jego używanie dość uciążliwym. Na pewno świetnie sprawdzi się podczas wszelakich treningów czy samotnych wycieczek. Niestety używanie go podczas kilkuosobowych wycieczek czy imprez masowych może wymagać dobrego wyczucia regulacji głośności i częstego jej zmieniania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s