Dialog z Prezesem czyli wywiady pełne zaklęć

Do powstania tego artykułu skłoniło nas (mnie i Kamila z blogu Alechanted.pl) przeczytanie ostatnimi czasy wywiadów z dwoma prezesami browarów regionalnych i burza, jaką wywołała propozycja ankiety mającej wyłonić najbardziej oderwanego od piwnej rzeczywistości/zaklinającego ją prezesa, skierowana do piwnej braci blogierskiej. Myślę, że faworyta łatwo wyłonić, ale jako, że wielu nie wiedziało, czemu pojawiły się tam i inne nazwiska, postanowiłem, że w tym wpisie poddamy osądowi (w wielu wypadkach zrobił to już za nas czas, który ostatnio w tej branży bardzo przyspieszył i sami autorzy wypowiedzi poprzez swoje późniejsze działania) wypowiedzi i innych głów browarów. Przypomnijmy, że jeszcze nie dawno wcale nie było im tak po drodze z piwowarstwem rzemieślniczym, jak teraz może się wydawać. Nasze komentarze (dla zdrowia czytelników) postaramy się ograniczyć do wypowiedzi traktujących bezpośrednio o piwnej rewolucji i piwach rzemieślniczych.

 

Prezes Andrzej Przybyło Browar Amber

Autor: Piotr Halicki Dziennikarz Onetu

Data: 21-10-2014, 11:17

Artykuł: Andrzej Przybyło: założyliśmy, że nie damy się zagranicznemu kapitałowi

„P.H.: Obecnie modne są piwa na amerykańskich chmielach, na przykład typu AIPA (American India Pale Ale – dop. aut.). Czy Pan również skusi się na wypuszczenie tego typu trunku?

A.P.: Jeżeli mój marketing powie, że sprzedaż może być na odpowiednim poziomie, a dział handlowy zrobi rozeznanie rynku i to potwierdzi – to zapewne sprostamy temu zadaniu i będziemy je robić. Jednak obecnie nie taka jest nasza strategia. W naszej działalności opieramy się na tradycjach browarniczych naszego regionu, bliższe nam są style typowe dla Pomorza, czyli porter bałtycki, lager czy piwo pszeniczne. Nie wykluczamy jednak poszerzenia naszego portfela marek o nowe style”

browerowy: Marketing i handlowcy najwyraźniej powiedzieli, że warto pójść w tą stronę, bo browar ma całą linie piw (Po Godzinach) dedykowaną „nowym” stylom. W jej ramach ukazała się zarówno IPA, IPL czy nawet Cherry Milk Stout, którego nie powstydziłoby się wielu rzemieślników.

Alechanted: Generalnie przykra sprawa, że konsumentów traktuje się, jako jedynie maszynkę dla klepania pieniążków. Jasne, że można i jasne, że wypuścili na rynek już kilka udanych, nowofalowych piw. Problemem jest to, że ta wypowiedź oraz idący za nią PR będzie się trochę za Amberem ciągnął. Dział marketingu powinien przygotować prezesa do tego typu wystąpień, bo konsument mając do wyboru dwa produkty o tej samej jakości wybierze markę, która po prostu lepiej się kojarzy.

„P.H. : Za to w Polsce obecnie na topie są browary kontraktowe, czyli grupki piwowarów, którzy sami opracowują receptury, a potem wynajmują browary i warzą w nich swoje piwo. Co Pan sądzi o tego rodzaju działalności?

A.P.: Właściwie to nie rozumiem, dlaczego oni się nazywają browarem – bo przecież nie mają ani budynku, ani urządzeń, rejestrują jedynie spółkę i proszą, żeby gdzieś mogli ugotować warkę piwa. To tak, jakby miał pan patent na zupę czy inne danie i poszedł do restauracji, żeby udostępnili panu kuchnię, następnie chwaląc się, że ma pan restaurację. My akurat nie warzymy takich produktów,  skupiamy się na naszych własnych markach, których mamy w ofercie 19”

browerowy: Właściwie ciężko odmówić tym słowom racji, ale po pierwsze, tak jak kościół nie jest tylko budowlą, tak browar to nie tylko maszyny. Browar to również wiedza, kunszt i doświadczenie piwowara. Jeśli piwowar dzierżawi na pewien czas sprzęt od browaru, sam wszystkiego dogląda i kontroluje to chyba może nazwać produkt finalny swoim piwem. Rozumiem, że taki system nie każdemu musi się podobać, ale myślę że słowa które tu padły są jednak zbyt mocne.

A swoją drogą taka usługa jak opisał Pan Prezes w gastronomii też istnieje i od jakiegoś czasu nawet zaczyna zdobywać pewne zainteresowanie w kraju nad Wisłą.

 

Prezes Marek Jakubiak Grupa BRJ

Autor: Rzeczpospolita

Data: 23-01-2015, 09:27

Artykuł: Mikrobrowary Rosną w Siłę –niestety nie jest to wywiad a zdanie wyrwane z kontkestu cytowane przez dziennikarza. Jeśli ktoś zna kontekst proszę podesłać.

„(…)moda na piwa z browarów rzemieślniczych, bazujące na dużej ilości amerykańskiego chmielu, przetrwa w Polsce nie dłużej, niż pięć lat.”

browerowy: Co prawda, od tamtego czasu minął dopiero rok, więc ciężko unieważnić tą prognozę, ale prawda jest taka, że moda ta zaczęła się co najmniej trzy lata wcześniej (w 2012 Hasintus z Browaru Artezan już o niej mówił i nie chciał jej się poddać – SIC! ) także myślę, że za rok dowiemy się na ile ta wróżba była zasadna. Inna sprawa, że Pan Marek chyba sam już w nią nie wierzy, bo praktycznie każdy jego browar produkuję jakieś piwko nachmielone nowofalowo, a najnowsze jego dziecko, czyli Tenczynek wypuścił na rynek sporo piw w stylach typowych raczej dla browarów rzemieślniczych – włącznie z RISem.

Alechanted: Pan Jakubiak to postać o dwóch wizerunkach – z jednej strony głośno było o jego, bądź, co bądź, skandalicznej wypowiedzi, czy o sprawie z GP, a z drugiej strony nie można mu odmówić znacznego, i to pozytywnego wpływu na współczesny rynek piwa w Polsce, nie mówiąc już o tym, że z pewnością od jego piw wiele osób zaczynało swoją przygodę z craftem. Ja wiem, że ciężko porównywać biedną, małą Polszę do Ameryki… ale tam świat „żyje IPĄ” już przeszło 30 lat i nic nie wskazuje na to, by to miało się zmienić. Myślę, że za 5 lat, to my dopiero doszlifujemy w Polsce nasz warsztat.

browerowy: Komentując Pana Prezesa Jakubiaka zawsze staram się odciąć od kwestii politycznych, światopoglądowych i faktu, że Pan Prezes lubi robić sobie reklamę przez kontrowersyjne wypowiedzi na te tematy. Natomiast zgadzam się całkowicie ze stwierdzeniem, że jest to „osoba o dwóch twarzach”. Jak Kamil bardzo szanuję wkład Pana Prezesa w odrodzenie piwowarstwa w Polsce i jego misję ratowania starych browarów, ale jednocześnie dobrze pamiętam całą tą sytuację wokół Grand Prix I WKPD i osoby jej twórcy.

Jak widać natomiast obu szacownych prezesów postanowiło nie udawać jednak, że coś takiego jak piwna rewolucja nie ma miejsca, lub jest jakąś regionalną 😛 ciekawostką i ku zadowoleniu naszych podniebień stać się jej częścią. Nie mniej słowa tutaj zacytowane zostały wypowiedziane i to całkiem niedawno.

Natomiast w ciągu minionego tygodnia pojawiły się dwa nowe kontrowersyjne wywiady z prezesami tym razem mniejszych browarów regionalnych. Myślę, że wywiadów z takimi personami będzie coraz więcej, bo media podłapały modę na piwo „rzemieślnicze” i produkty regionalne.

 

Prezes Andrej Chovanec

Autor: Agnieszka Michalik dziennikarz Sądeczanina

Data: 25-01-2016, 08:40

Artykuł: Jak Andrej Chovanec i jego femme fatale zamordowali zemstę Grybowa

„To damskie z nazwy piwo, jest właściwie powrotem do tradycji warzenia w grybowskim browarze piwa ciemnego, które się tutaj produkowało w latach siedemdziesiątych. Można go porównać do guinessa. Ale ostatnio, muszę się pochwalić, wypuściliśmy na rynek bardzo ciekawe piwo, angielskiego bittera,typu Ale czyli górnej fermentacji. Takiego piwa dotąd w Polsce nie było. To Andy’s ESB, czyli extra special bitter. Prawdziwy rarytas.”

browerowy: Po pierwsze Guinness (który jest stoutem) z Femme Fatale (która jest tmavym/dunklem) ma tylko tyle wspólnego, co podobny kolor, pewną ilość słodu karmelowego w zasypie i to że mój kumpel by obu nie tknął „bo ciemne”.

Po drugie, może ESB to faktycznie styl mało w Polsce popularny (dla tego tym dziwniejsze, że zdecydowali się właśnie na niego), ale mimo wszystko już kilka piw w tym stylu pojawiło się na naszym rynku. Starczy wspomnieć Skrill ESB z Hausta, 303 ze Spirifera, czy wreszcie Angielskie Śniadanie Pinty.
Inna rzecz, że niedawno pojawiła się informacja że Cech Piwowarów BRJ (który miał opracowywać coraz to nowe style itp.) wypuszcza właśnie swoje pierwsze piwo… w stylu IRA (jednym z niewielu nudniejszych nawet niż ESB). Jakbym wierzył w teorie spiskowe, to wiedziałbym, że coś się dzieje 😛 .

Alechanted: Tutaj mamy takie kreowanie własnej legendy. Sięgamy do własnej tradycji, odwołujemy się do innych tradycji, dosypujemy trochę niewinnego kłamstwa i ze słabego browaru robimy solidny, historyczny… ale też nowatorski. Porównywać to się mogą nawet i do Speedway Stouta albo Madonny i pierścieni Saturna, tylko co nam takie porównanie daje? Bitterów na naszym rodzimym rynku już było. Rarytasem bym tego nie nazwał, bo to jeden z prostszych i bardziej typowych górniaków.

 

Prezes Jarosław Kołsut

Autor: Tomasz Dybalski dziennikarz Wyborczej

Data: 29.01.2016 07:00

Artykuł: Jarosław Kołsut o piwie regionalnym: Oto moje Koty [ROZMOWA]

„Oni chcieliby i Bearnardy z beczki, ale tego się nie da zrobić, bo w nich jest naturalny syrop i osiada na dnie. Dziś tak się porobiło, że osoby, które nie mają zielonego pojęcia o warzeniu piwa, idą do browaru, wrzucają tam obojętnie co, piszą coś fajnego na etykiecie i to się sprzedaje, bo jest nowe. Nie wiem, kiedy to znormalnieje. My jesteśmy browarem z normalnej półki, mamy inne rodzaje piwa, ale to są krótkie serie. Mamy linię Kota i Bearnarda, to są piwa standardowe – jasne, ciemne i smakowe. Współpracujemy z jedną z najlepszych firm w Polsce, jeśli chodzi o syropy naturalne. Te główne dwa kierunki obieramy, ale mamy krótkie serie nowości, teraz wchodzi APA, mamy piwo IPA, w tym roku będzie też kilkanaście takich krótkich serii. Mamy Piktogram, który nie jest też tradycyjną IPĄ, bo jak się go pije, to jest naprawdę fajne piwo, gdzieś czuć piwo i chmiel gdzieś tam jest, nie jest tak wyczuwalny. Jedyne piwo India Pale Ale, które mi tak naprawdę smakowało, było piwo czeskie z herbatą. Ktoś, kto to robił, miał o tym pojęcie. U nas często to wygląda tak, że robi się coś na bazie zwykłego piwa, do którego dodaje się bardzo dużo chmielu. I w tym momencie nic poza chmielem nie czuć. Dla mnie w piwie musi być smak słodu. Po co go dodawać, skoro później go nie czuć? Kiedy piwowar z dawnego radomskiego browaru uczył mnie, powiedział mi krótko: naucz się najpierw warzyć normalne, jasne piwo, a dopiero później kombinuj. „

browerowy: Właściwie nie wiem, od czego zacząć. Pan Prezes mówi, że wlewają w kegi syrop (z półek sklepowych wiem, że nawet tak pogrzmocone smaki jak Poziomka z Guanabaną), a chwile potem narzeka na piwowarów, którzy wrzucają do piwa obojętnie co i piszą coś fajnego na etykiecie… Gdzie tu konsekwencja? Nie wiem co dla niego jest „nie wiadomo czym” jeśli nie jest tym syrop o smaku poziomki i guanabany, albo kwiaty wrzosu (obecne w Piktogramie podobno). Bo zakładam, że twierdzenie, jakoby browary wrzucają „nie wiadomo co” ma na myśli takie browary jak znany z eksperymentów Kingpin, który uwarzył właśnie IPĘ z wrzosem, albo herbatą… No właśnie IPA – rozumiem, że dla Pana Prezesa piwa dzielą się na: Jasne, Ciemne i Smakowe, bo chyba nie słyszał o czymś takim jak styl piwny i tym, że w jednym stylu główną rolę może odgrywać chmiel, w drugim słód, a np. w takim „smakowym” – syrop. Jedyne, z czym się w tej wypowiedzi zgodzę to z nauką piwowarskiego mentora, tylko wątpię żeby mówiąc „później kombinuj” miał na myśli syrop z Guanabany… Mi osobiście bardziej doświadczeni piwowarzy domowi dali dokładnie takie same wskazówki, ale jednocześnie wybili mi z głowy pomysł dodania do dunkelweizena syropu o smaku coli (i tak to zrobię kiedyś ale może jednak nie na syropie).

Alechanted: Dodawanie słodu do piwa… Mocno tu wieje koncerniakiem. Zgodzę się z kompletnym brakiem konsekwencji, bo niby klasyka, a jednak piwo o smaku masła, gwoździ i brokułów to nie jest ani klasyka, ani normalność, nawet wyłączając te przedziwne syropy. Naprawdę dobrze by było, gdyby zerknąć czym jest taka IPA, bo tu filozofii nie ma – zwykłe piwo górnej fermentacji z większą ilością chmielu. I to wie nawet laik, który liznął ze dwa filmy Tomka Kopyry. Co do czucia – cóż, nie każdy ma zadatki nawet na słabego sensoryka, a ja nie piłem jeszcze żadnej IPY, w której czuć tylko i wyłącznie chmiel. Chętnie bym spróbował, tylko muszę wiedzieć, gdzie szukać!

Z colą liczę na kooperację – sam miałem zamiar nieco odkwasić, dochmielić i przefermentować colę, więc widzę, że pomysły pokrewne 😀

„T.D. : Czyli jest tak: z jednej strony mamy piwa z browarów regionalnych, rzemieślniczych, mamy ogromny wybór, a z drugiej ciągle brakuje nam wiedzy i sądzimy, że smak piwa to smak chmielu.

J.K. : – Tak, mało tego, browary kompanijne nas w tym przekonaniu utrwalają. W bardzo wielu reklamach jest mowa o tym, że piwo robi się z chmielu. A chmiel to jest przyprawa.

My swoją linię mamy w browarze regionalnym, który rocznie produkuje 40-45 tys. hektolitrów. Browary rzemieślnicze są porównywalne do browarów restauracyjnych, robią do 10 tys. hektolitrów. To jest często mylone. Są jeszcze browary kontraktowe. My też jesteśmy nazywani browarem kontraktowym, tylko że u nas nie ma osób siedzących za biurkiem, które dzwonią do browaru i mówią: proszę taką etykietę i proszę ją nakleić na takim piwie, ja to odbieram i to jest mój browar kontraktowy. My całą recepturę opracowujemy w Radomiu, tu mamy laboratorium, zbieramy komponenty, wysyłamy to do browaru, pierwsze warki robimy sami, później nasz piwowar. Warzymy piwa w kilku browarach, jednego z nich jesteśmy udziałowcem. Nie ma takiego samego piwa na rynku, jak nasze.”

browerowy: No są takie kontrakty, ale te mało kto bierze je na poważnie. Więcej jest takich w których piwowar spędza całe dnie w wynajętym browarze.

Alechanted: Sądzę, że nawet nikt ich nie bierze na poważnie. Pozwolę sobie wyjaśnić – na typowym kontrakcie, kontraktowiec w swoim mieście, może nawet i w Radomiu wymyśla recepturę, z recepturą jedzie do browaru i tam warzy swoje piwo. Później projektuje albo zamawia etykietki i je przykleja.

„T.D. :I jaka jest różnica między Kotami a piwami z koncernów?

J.K. : – Chociażby dwutlenek węgla, tamte są nasycone, nasze są wysycone, bo on powstaje w czasie leżakowania…”

browerowy: ??? Ale na czym polega ta różnica już nie zostało wyjaśnione.

Alechanted: przypuszczam, że chodzi o sztuczny dodatek dwutlenku węgla i refermentację w butelkach. W obu przypadkach to ten sam dwutlenek węgla i mit pasteryzacji i refermentacji został już dawno obalony.

browerowy: Raczej o Krausening bo przy takiej ilości syropu butelki by zwyczajnie wybuchły. Jednak nie ma tu żadnego tłumaczenia, dlaczego „sztuczny” dwutlenek węgla jest niedobry, poza żerowaniem na micie, że jak coś sztuczne to be, a jak naturalne, jak ten syrop, to cacy. Ciekawe, że Pan Prezes mówi o naturalnym wysyceniu, a nie właśnie pasteryzacji, bo ten mit jest u nas popularniejszy (może się już przejadł?), i faktem jest, że źle przeprowadzona pasteryzacja ma większy wpływ na jakość piwa niż źródło znajdującego się w nim gazu. Sztuczne nasycanie CO2 co najwyżej może być jedną z przyczyn gorszej jakości piany i utraty części najbardziej lotnych aromatów. Jednak skoro nasz kraft jakoś robi bardzo aromatyczne IPY nie zawsze bawiąc się w Krausening, to w wypadku lekko chmielonych Kotów chyba nie ma to większego znaczenia, jak to piwo gazują.

„Ja robię swoje piwo tylko ze słodu, chmielu i wody.”

browerowy: I syropu, ale co najlepsze to jest zgodne z Niemieckim Prawem Czystości. Tylko Niemcy nie mogą tego sprzedawać, jako piwa, a jako napój piwny.

„Są takie browary, które żyją dwa, trzy miesiące i znikają.”

browerowy: Mówi się ostatnio, że takie będą, ale na razie chyba żaden tak szybko nie zniknął.

Alechanted: Są też takie craftowe twory, które działają od 1998. O czym to świadczy? O niczym.

„T.D.: Ale może to też wynika z tego, że więcej wiemy, szukamy, chcemy pić coś innego niż tylko pilsa?
J.K.: – Faktycznie, są osoby, które znają się na piwie. Ale z częścią jest tak, że coś przeczytają w internecie i takiego klienta nie da się do niczego przekonać. W naszym sklepie najlepiej sprzedają się nasze i klientów nie musimy do tego namawiać. Zdecydowana większość klientów wie, czego chce.”

browerowy: Nie umiem tego skomentować. No są ludzie, którzy się znają, są tacy którzy szukają amerykańskiego chmielu wszędzie nawet w koźlaku, oraz tacy co lubią lagera z syropem, ale jak to się ma do tego że coraz więcej ludzi szuka nowych smaków, to nie wiem…

Alechanted: Być może czytam zbyt głęboko… Ale to takie trochę: „Niektórzy ludzie zamiast ślepo nam wierzyć weszli w internet i zdobyli trochę wiedzy, a teraz ciężko jest nam wcisnąć nasz produkt.”

„T.D.: Ale sprzedaż rośnie?

J.K: – Teraz, zimą, jest przestój. Chociaż przestój w browarze mieliśmy krótki, już 10 stycznia sprowadzaliśmy piwo. Ale sezon rusza gdzieś od kwietnia.”

browerowy: Jak ktoś już to skomentował nie stwierdzono by rzemieślnicy mieli przestój.

Alechanted: Nie jest tajemnicą, że piwa proste najlepiej się sprzedają schłodzone, kiedy na zewnątrz robi się ciepło. Może gdyby tak produkować piwo, które ma coś więcej do zaoferowania, niż gaszenie pragnienia i alkohol, to ktoś chciałby to wypić w ramach degustacji, z jakąś refleksją… A, przepraszam, zapomniałem o konserwatyzmie…

„T.D.: Wynalazki?

J.K: – Absolutnie nie (śmiech ). Ja jestem konserwatystą, jeśli chodzi o smak piwa. Byliśmy w Krakowie na targach małych browarów i większość z nich to były te wynalazki. Proszę mi wierzyć, kolejka była do nas. Myśmy z Radomia dwa razy dowozili tam piwo. My mamy swój rynek, jesteśmy znani z Bearnardów i Białego, Rudego i Czarnego Kota.

T.D.:Jakich gatunków mamy się spodziewać?

.K: – Tego jeszcze do końca nie wiadomo. To nie jest tak, że ja mam zrobione gotowe piwa. Po prostu siadamy i tworzymy. „

browerowy: Kolejka była też na PTP po Mętnego EDIego, albo do Urquela na Festiwalu Dobrego Piwa 2014 mimo, że była tą najmniejszą (dla tego ludzie tam stali jak koniecznie musieli się napić czegokolwiek). Kolejki tworzą się też, jak barmani ruszają się jak muchy w smole. Także kolejka na festiwalu nie świadczy absolutnie o niczym. Co do wynalazków – liczę, że będą np. z syropem z brukselki i topinambura.

Alechanted: Najdłuższa była przede wszystkim do toalety 😉

browerowy: Widać, że część browarów zwyczajnie nie ma ambicji zmienienia swojego produktu. Wolą zaklinać rzeczywistość pod to, co robią od lat. Nalanie syropu/ekstraktu do kega/butelki jest dużo bardziej opłacalne z ekonomicznego punktu widzenia, niż zabawa z chmielem (i w jednym z czeskich browarów prawie w prost mi to powiedziano). Kosztem jednej warki można mieć nawet parędziesiąt różnych piw. Z czego każde z ciekawym aromatem. Wystarczy potem przekonać klienta, że taki naturalny ekstrakt jest ciekawszy od aromatycznego chmielu, czy jakiś przypraw, które nie wiadomo kiedy i jak dodawać. Sam piłem Bearnardy na początku mojej przygody z piwem rzemieślniczym i nie powiem, to nawet może smakować (jeśli sięgnie się po wersję ze smakiem który się zwyczajnie lubi – dla mnie był to rum z rodzynkami), ale kiedy tylko człowiek uświadomi sobie że świat piwa ma wiele więcej do zaoferowania, to raczej już się do tego wracać nie chce.

Natomiast, jeśli chodzi o browary takie jak Grybów, to przez ten wywiad spojrzałem na nie, mimo wszystko przychylniejszym okiem. Wydaje mi się że te browary są jakby trochę wykluczone. W sensie, że kupuję to, że oni nie wiedzą, że ESB już było (albo może nie chcą wiedzieć i myślą, że to jakaś nisza, zamiast zrobić IPĘ jak wszyscy i cieszyć się, że ludzie kupują). Z jednej strony nie są poważną konkurencją dla dużych graczy z grupy browarów regionalnych, z drugiej nie są częścią sceny rzemieślniczej. Organizatorzy większości festiwali piw rzemieślniczych nie biorą ich poważnie, prezesi sami nie mają czasu, a pewnie i obycia w internecie, żeby siedzieć na forach czy grupach i samemu badać rynek. PR u nich to pewnie albo agencja nie mająca pojęcia o produkcie albo krewni i znajomi królika, którzy także piwem nie żyją. Moją tezę wydają się też potwierdzać zmiany, jakie zaszły browarach w Gościszewie i Na Jurze, od kiedy browary te zaczęły gościć kontraktowców z pierwszego szeregu rewolucji. Koreb też chyba zaczyna powoli opuszczać czasy transformacji ustrojowej.

Jedna uwaga do wpisu “Dialog z Prezesem czyli wywiady pełne zaklęć

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s