Trochę dociekliwości

Całkiem niedawno Jerry popełnił felieton o tzw. BJCP nazi. W dyskusji jaką się rozpętała pod tym postem zostałem, trochę dla zgrywu, okrzyknięty takim właśnie osobnikiem. Szczerze to uważam że problem nie leży w tym że ktoś zbyt poważnie podchodzi do opisów BJCP/PSPD, a raczej w tym że wyrosło nam nagle strasznie dużo „ekspertów” piwnych posiadających bardzo pobieżną wiedzę na temat piwnego świata i zbyt wysokie o niej mniemanie.

Drażni mnie strasznie gdy ludzie którzy dopiero co zaczęli swoją przygodę z piwem rzemieślniczym – wypili już trochę IP-SRIP, oglądali trochę Kopyra, Docenta czy innych znanych piwnych blogerów, a już uważają się za ekspertów i to nie tylko wśród własnych znajomych. Owszem, pewnie każdy z nas na początku swojej piwnej drogi również trochę gwiazdorzył. Mi do dziś zdarza się planąć jakaś gafę w dyskusjach na tematy technologi warzenia piwa w browarze (w końcu praktykę mam tylko w domu), ale za każdym razem kiedy ktoś wykaże mi niewiedzę staram się zgłębić temat, zamiast obstawać głupio przy swoim.

Natomiast coraz częściej widzę typków dla których każda IIPA jest za słodka i zbyt alkoholowa bo Docent mówi że powinna być wytrawna i mieć dobrze ukryty alkohol. Tyle że wytrawna 19, a wytrawna 12 to jednak spora różnica. Dodatkowo jeśli piwo przy takim ekstrakcie ma być wytrawne, to alkohol też zawsze da o sobie znać. Nie ma się co dziwić że alkohol będzie dochodził do głosu poprzez rozgrzewanie lub lekki aromat/smak etanolu. Piwo natomiast nie może pachnieć tanim bimbrem i szczypać na finiszu.

Podobnie jest z CDA. Od kiedy Kopyr powiedział że CDA ma dla niego aromat prażonego słonecznika wszyscy albo go czują w każdym piwie w tym stylu, albo dają słabe noty właśnie za jego brak. Nie wykluczam że dla Tomka jakieś wypadkowe aromaty pochodzące od ciemnych słodów i chmielu pachną owym prażonym słonecznikiem, ale to jest jego prywatny deskryptor – nie uświadczymy tego ani w opisie BJCP, ani wśród sędziów PSPD. Ja osobiście czułem coś takiego tylko raz, a trochę CDA już w życiu wypiłem. Jeśli chodzi o CDA to jeszcze jakiś czas temu wszyscy szukali w nim nut palonych (nie wiem od kogo to wyszło). Teraz dla odmiany kiedy zaczęto mówić głośno że w tym stylu są one niewskazane, wszyscy dla odmiany doszukują się ich tam gdzie są na dopuszczalnym poziomie.

Podobnie jest z siarka czy innymi wadami jeśli jakiś uznany bloger powie że dana wada jest w jakimś konkretnym piwie to zaraz wszyscy to powtarzaj, mimo że sami jej nie czują.

Tutaj mogę przyznać Jerremu rację że to czego tym „ekspertom” często brakuje to praktyka, ale moim zdaniem wiedza praktyczna powinna iść w parze z teorią. Dla tego samo to że ktoś przywiązuje dużą wagę do któregoś spisu stylów nie jest moim zdaniem problemem. Problemem jest to że brakuje mu praktycznego punktu odniesienia.

Najbardziej skrajnym przypadkiem tego o czym piszę jest chyba dawanie z definicji złych not  lagerom – bo Ameryki nie ma…albo bockom – bo Kopyr powiedział że dla niego Koźlaki są nudne, a jeśli Kopyr nie lubi to dobrej oceny dać im nie można. Podobną skrajnością jest też zjeżdżanie piw które nie trafiają w nasz gust. Bo czym innym jest powiedzieć że Whisky Stouty/Kwasiżury/Koźlaki mi nie leżą, a czym innym mówić że konkretne piwo jest paskudne bo mi nie smakuje.

Jeszcze jedna sprawa to oczekiwania że każdy dodany do piwa dodatek (bez względu na to czy mowa o amerykańskim chmielu, słodzie peated, przyprawach czy owocach) będzie dominował cały bukiet. Owszem czasem ktoś warzy piwo które ma na celu obezwładnić nas jednym konkretnym aromatem, ale są też style w których to balanas jest najważniejszy. W takim np. Saisonie właśnie o to chodzi żeby wszystkie składniki tworzyły spójną całość, ale żeby żaden z nich nie dominował. Na tej zasadzie piwowar może też dodać do piwa jakąś przyprawę żeby tylko wzbogacić bukiet o jakieś subtelne nuty. Dobrym przykładem jest tu herbata, zbyt wyraźna taninowość nie jest raczej rzeczą porządaną w piwie.

Podsumowując, jeśli chcesz uchodzić za eksperta to interesuj się tematem, czytaj, próbuj, konfrontuj to co czujesz w danym piwie z opiniami blogerów – ale nie bezkrytycznie (szczególnie ze część z nich robi recenzję we współpracy lub zwyczajnie na jakiś aromat jest gorzej wyczulona). Jeśli natomiast ktoś zwróci ci uwagę to zastanów się czy nie ma przypadkiem racji zamiast obstawać przy swoim.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s