Wybór alkoholi na wesele okiem Beergeeka

Jako że zimę niedługo będziemy mieć już za sobą, a im cieplej tym ludzie chętniej się hajtają pozwoliłem sobie popełnić niniejszy tekst. Mam nadzieję, że dla części z was będzie on pomocny przy rozpoczynających się przygotowaniach do tego wielkiego dnia.

To co ludzie na pewno będą pamiętać po latach z naszego wesela to oprócz dobrej zabawy, za którą nam dziękowali to na pewno również całkiem udaną selekcję dobrych alkoholi. Wnioskuję to po tym, że do rana została tylko tradycyjna weselna wódka, a goście faktycznie mieli w czym wybierać.

0195

Czasy się zmieniają i pomimo tego, że jeśli jako beergeek zapowiesz rodzinie, że na twoim weselu nie może zabraknąć piwa to na pewno usłyszysz coś w stylu „dziecko kto ci będzie pił piwo na weselu?”, to jednak zaczyna ono pojawiać na weselach coraz częściej – nawet u ludzi którzy z rewolucją piwną nie mają nic wspólnego. Młodzi zwyczajnie wolą „bawić się” jeśli nie bardziej odpowiedzialnie to przynajmniej w trochę mniejszym tempie. Wznoszenie kolejnych toastów, które są tylko pretekstem do wlania w siebie jak najszybciej całej butelki wódki staje się faktycznie powoli domeną wyłącznie tych przysłowiowych weselnych wujków. Tak że jeśli lubisz piwo i chcesz je mieć na swoim weselu nie daj się stłamsić rodzinie, bo raz – to twój dzień, dwa – jeśli zapraszasz sporo znajomych to na pewno się nie zmarnuje.

0278

No dobra ale jakie piwo zaproponować gościom? Rzemieślnicze czy może coś bardziej klasycznego żeby nie tylko twoi znajomi z multitapu je pili? Lane czy butelkowe? A może domowe skoro już jesteś piwowarem?

Po pierwsze (może to jest oczywiste ale nie każdy o tym pamięta) – nie ma takiego piwa, które by wszystkim smakowało. Wystawisz super-hiper RISa leżakowanego w kilku beczkach i z dodatkiem wszystkich przypraw jakie udało się piwowarowi znaleźć – okaże się, że chłopak twojej przyjaciółki zapamięta twoje wesele z tego, że było na nim tylko dziwne, niedobre piwo. Wystawisz koźlaki i pszenice – twoje ziomki cie zjadą. Tak że wydaje mi się, że najlepiej jest zwiększyć różnorodność kosztem ilość piw jednego rodzaju. Do tego nie ma co się silić na jakieś „sztosy” (o tym będzie jeszcze później). Najlepiej wybrać trzy do sześciu stylów takich by każdy znalazł coś dla siebie: np. IPA, owocowy kwas, witbier i stout. U mnie właśnie taki zestaw się sprawdził – wszystkie piwa były charakterne, ale za razem na tyle przyjazne by mogli je pić nie tylko beergeecy.

Co do kwestii lane czy butelkowe, to chyba każdy beergeek chciałby mieć na weselu nalewak. Niestety jest on bardziej problematyczny niż butelki. Kwestia tego, że albo sala musi nim dysponować albo trzeba go wynająć jest tu najmniejszym problemem. Zakup beczek to również „małe piwo” – wystarczy zgłosić się do hurtowni lub zaprzyjaźnionego browaru w okolicy. Co prawda jeśli hurtownia lub browar nie posiadają koncesji na sprzedaż detaliczną niezbędne może się okazać pośrednictwo podmiotu który taką koncesje posiada, ale można to spróbować załatwić poprzez salę weselną lub w ostateczności zaprzyjaźniony multitap czy sklep specjalistyczny. Poważniejszym problemem jest to, że posiadanie nalewaka częściowo kłóci się z poprzednim punktem, bo ze zrozumiałych względów łatwiej jest zapewnić różnorodność butelek niż beczek. Co prawda jeśli wynajmiemy nalewak z 4 kranami to mamy 4 różne piwa do zaoferowania gościom w jednym czasie, ale mamy mamy również problem jeśli któreś im jednak nie posmakuje. Większość mobilnych nalewaków (rollbarów) posiada system wypychający piwo za pomocą sprężonego powietrza także jeśli beczka nie zejdzie do rana to raczej będzie do wylania ze względu na utlenienie. Jeśli piwo będzie wypychane dwutlenkiem węgla to i tak możemy zostać z problemem bo tego co zostanie nie będziemy mogli rozdać wychodzącym gościom, a żeby rozpić je potem w gronie znajomych będziemy musieli znów kombinować jakiś systemem do wyszynku. Także nalewak to opcja raczej dla tych którzy mają pewność że całe piwo zejdzie w tę jedną noc.

Piwo domowe? Super sprawa tylko trzeba to uzgodnić z salą. Zwykle trzeba podpisać dokument taki jak przy każdym innym domowym kateringu – jeśli ktoś się zatruje to my bierzemy to na siebie.

No i w końcu „sztosy”. Rzucenie „sztosów” na ogólnodostępny stół dla gości to IMO kiepski pomysł bo jest duża szansa że jakiś wujek (albo ciotka) zwiedziony ładną etykietką otworzy, skrzywi się i odda kelnerowi żeby wylał lub zostawi na stole. Szkoda trochę – nawet jeśli nas na to stać. Ja zdecydowałem się na inne rozwiązanie (na które również rodzina trochę krzywo patrzyła, ale IMO nie było to jakieś wielki faux pas). Odłożyłem „sztosy” jako „Reservę Pana Młodego” i piłem je przy naszym stole wraz z gośćmi którzy potrafili docenić dobre piwo.

0202

No i ostatnia rada. Jeśli masz okazję to spróbuj wszystkie piwa jakie chcesz zaserwować gościom. Nie opieraj się tylko na tym, że dana „marka” zawsze ci smakowała lub ma super oceny na Untappd/Ratebeer. Warki bywają różne, pasteryzacja robi swoje, a lepiej się w tym dniu nie wygłupić podając gościom coś czego samemu nie będziemy w stanie pić.

No dobrze ale nie wszyscy piją piwo. I nie piszę tu tylko u wujkach od toastów. Każdy ma na pewno wśród znajomych kogoś kto gustuje raczej w winach. Poza tym foodpairing w Polsce dalej kojarzy się głównie z winem. Dlatego uważam, że warto podać także wino. I tutaj również obowiązuje zasada że nie ma takiego które smakuje wszystkim, choć na szkoleniu z degustacji wina dla PSPD dziewczyny ze stowarzyszenia Kobiety i Wino mówiły, że prawie wszystkim naszym rodakom smakuje apelacja Primitivo di Manduria. Jest to niestety jednoznaczne z tym, że fascynaci wina uważają ją za mało wyrafinowaną, cóż – mi smakuje. Najwyraźniej jestem typowym Polakiem. Bardziej jednak smakują mi (również lubiane u nas) gruzińskie półsłodkie Kindzmarauli i to właśnie je podaliśmy gościom (jak również podobne gruzińskie wino półwytrawne). Wydaje mi się, że warto wystawić także wino białe tradycyjnie pijane jako aperitif – bezpiecznym wyborem powinien być lubiany w Polsce Riesling. Można też pokusić się o zyskujące w Polsce coraz większą popularność wina białe z Nowego Świata, ale tutaj jest większa szansa na to że komuś nie posmakują. Mimo wszystko jestem pewny, że i tak na prawie każdym weselu znajdzie się jakiś koneser który będzie wybrzydzał. Cóż… na tej samej zasadzie komuś może brakować RISa BA. Jeśli ty lub małżonka jesteście fanami wina możecie do waszej „reservy” dodać jakieś wyjątkowe wino i poczęstować znajomego znawcę. W innym wypadku możecie to po prostu olać, bo jeśli jest prawdziwym koneserem, a nie snobem to powinien docenić fakt, że na stole jest wino jakościowe, a nie komercyjne Carlo Rossi czy budżetowa Kadarka. Tak jak wy docenilibyście na czyimś weselu IPA ze Kormorana zamiast Tyskiego i Desperadosa. Oczywiście wina również polecam zdegustować przed zakupem – tutaj jest o tyle łatwiej, że importerzy zwykle sami proponują degustacje.

U nas na weselu były jeszcze cydry rzemieślnicze. W ich przypadku postawiłem jeszcze bardziej na różnorodność kosztem ilości, ponieważ wiedziałem, że zdecydują się na nie głównie znajomi umiejący je docenić.

Z mocniejszych trunków (poza wódką) zrezygnowaliśmy bojąc się że może to już być przesada. Natomiast jeśli miałbym się i na nie decydować to najrozsądniejsze wydawało mi się wynajęcie obsługi barmańskiej i dostarczenie jej butelek które lubię (większość weselnych barmanów pozostawia dobór alkoholi w rękach klienta) oraz zapasu weselnej wódki do drinków. Jeśli chodzi o samą wódkę to IMO nie warto się silić na jakieś Młode Ziemniaki itp. Wystarczy wybrać taką która będzie po prostu przyzwoita – czyli możliwie czysta w smaku.

Jak pisałem we wstępie, po weselu została nam tylko wódka. Także goście raczej docenili moje starania.

P.S. Warto też poinstruować kelnerów co w jaki sposób powinni serwować i w jakiej temperaturze przechowywać. U nas był niestety mała wpadka, bo część piwa wylądowała w „lodówkach” które skutecznie kilka butelek wymroziły.

Autorem zdjęć jest Sławek z Lubowiccy-Fotografia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s