Praski tap crawl

Część tegorocznego urlopu przyszło nam spędzić w Pradze – mieście które już od dawna chciałem odwiedzić. To co mnie do niego ciągnęło to historyczne tajemnicze piwnice których to klimat zainspirował zespół Killing Joke do nagrania kawałka „Hosannas from the Basements of Hell”, piwiarnie rozsiane po całym mieście, wąskie urokliwe uliczki którymi można się włóczyć wieczorami czy wreszcie Most Karola na tle którego Vin Diesel uratował świat przed śmiertelnym wirusem surfując na bezzałogowej łodzi podwodnej. Jeśli chodzi o piwo postanowiłem jednak skupić się przede wszystkim na krafcie ponieważ desitek, pilsów i polotmavych opiłem się już kilka dni wcześniej w Cieszynie. Krótkie relacje z każdego odwiedzonego baru wrzucałem już co prawda na bieżąco na facebookowy fanpejdż, jednak mimo to postanowiłem napisać tekst podsumowujący naszą wycieczkę.

Do Pragi dotarliśmy chwilę po południu. Po wypakowaniu się z pociągu ruszyliśmy w stronę starego miasta gdzie wynajęliśmy apartament. Już w czasie tej niedługiej wędrówki minęliśmy multum piwiarni i pubów. Ja jednak miałem zawczasu sporządzoną listę lokali do których warto się udać czy to tylko na piwo, czy również (co było w tym momencie istotniejsze) na obiad. Za pomoc w przygotowaniu tej listy dziękuję naszym blogerom (Piwna Praha, Piwne Podróże, The Beervault) jak również użytkownikom jepiwki.

Czytaj dalej „Praski tap crawl”

Trzeci Zlot Cydrowników Autorskich

W miniony weekend odbyło się w Warszawie drugie w tym sezonie wydarzenie dedykowane bezpośrednio cydrom rzemieślniczym. Tak jak Cydr Machnina  odbyło się ono nad Wisłą. Na tym podobieństwa się jednak kończą. Cydr Machina miała formę pikniku oraz formułę bardziej nastawiona na ludzi spoza cydrowego światka, natomiast tutaj mieliśmy do czynienia ze zlotem środowiska cydrowniczego odbywającym się w oddzielonej od bulwarów ulicą (a nawet dwiema i to dużymi) restauracji. Sam zlot odbył się w sobotę, natomiast w niedzielę odbyła się impreza która składała się z trzech paneli degustacyjnych oraz bazarku cydrowego. Sam zlot branżowy to oczywiście bardzo cenna inicjatywa, natomiast jeśli chodzi o towarzyszącą mu imprezę to mam co do niej mieszane uczucia. Jeśli mam być szczery to uważam że powinna ona jednak być bardziej nastawiona na promowanie kultury cydrowej wśród ludzi nie mającej z nią styczności, ponieważ dobry cydr jest cały czas u nas postrzegany jako towar egzotyczny. Zatem jeśli branża ma się rozwijać, dobrze by było trafić z nim do nowych klientów. Tutaj natomiast do takich skierowany był wyłącznie bazarek cydrowy który nie oszukujmy się, wydawał się skromny nawet w porównaniu z kameralną Cydr Machiną czy stoiskami cydrowymi na ostatniej edycji Warszawskiego Festiwalu Piwa. To że profesjonalne degustacje i bazarek cydrowy to trochę za mało by przyciągnąć na wydarzenie świeżą krew zdaje się potwierdzać frekwencja na degustacji Piwo i cydr / Cydr i piwo – co łączy, a co dzieli? na którą dostaliśmy zaproszenie dzięki uprzejmości Tomasza Cydrolota  Piotrowskiego. Właściwie na degustacji znalazły się same znajome nam twarze plus kilka osób z branży winiarskiej/cydrowniczej. Inna rzecz że na frekwencje mogła mieć wpływ również dość późna promocja wydarzenia. Także, moim zdaniem przed kolejną edycją organizatorzy mogli by wziąć pod rozwagę dwie kwestie: po pierwsze czy forma dnia otwartego nie powinna zawierać również jakiś atrakcji dla ludzi jeszcze nie wciągniętych w świat cydru (wykłady, degustacje dla początkujących itp.), oraz czy nie warto zareklamować wydarzenia z większym wyprzedzaniem.

Trochę ponarzekałem, a teraz przejdźmy do pozytywów czyli samej degustacji. Degustacja została przygotowana bardzo profesjonalnie. Przed każdym z uczestników leżała karta cydrów i piw zawartych w panelu, dwa kieliszki oraz szklanka na wodę. Do dyspozycji grupy czterech osób było natomiast wiaderko na zlewki, karafka z wodą i talerzyk z macą. Czyli wszystko prawie jak na profesjonalnym konkursie piw. Degustację prowadzili Przemek Iwanek z bloga Piwo i Cydr, oraz Artur Napiórkowski z bloga Multitapcrawl (znany również z organizacji konkursów piwowarskich i działania w zarządzie PSPD) do spółki z Cydrolotem. Same piwa i cydry zostały dobrane w pary na zasadzie pewnych podobieństw.wp-1466403800554.jpg Czytaj dalej „Trzeci Zlot Cydrowników Autorskich”

Cydr Machina. Cydrowy piknik nad Wisłą.

Wczoraj (21.05.2016) odbyła się pierwsza edycja cydrowego pikniku – Cydr Machina organizowanego przez Piwo i Cydr oraz Uncle and Naphew Ciders. Impreza odbyła się w nadwiślańskiej burgerowni Wild Beef położonej przy bulwarach zaraz obok ścieżki rowerowej. Co ciekawe miejsce to kojarzyłem z przed lat raczej z postPRLowską budą z hotdogami i koncernowym piwem, funkcjonująca tylko dzięki strategicznemu położeniu. Na szczęście czasy się zmieniają i miejsce to przeszło kilka lat temu generalny remont, w menu zagościły ponoć świetne burgery (osobiście nie miałem okazji spróbować ale wszyscy znajomi którzy się skusili szczerze polecali), w lodówkach piwo rzemieślnicze, a na kranach co ciekawsze piwa z Czech. W dość sporym ogródku piwnym tego przybytku ulokowała się nasza Cydr Machina – czyli stoiska z cydrem autorskim i importowanym przez Uncle and Naphew, stoisko Starowara prezentującego sprzęt do domowego wyrobu cydru, oraz stoisko ze świeżym sokiem jabłkowym. Dodatkowymi atrakcjami były longbordy, rolki i wieczorny koncert zespołu Upstream. Nie zabrakło również wykładów o tematyce cydrowej i cydrowniczej.

wp-1463905263654.jpg

Czytaj dalej „Cydr Machina. Cydrowy piknik nad Wisłą.”